Czasem… nie wychodzi. W okolicach Przybyszowa

Czasem już tak jest, że coś sobie zaplanujemy, a nie wyjdzie. I nie ma w tym niczyjej winy, ale jednak nie zawsze dzięki temu łatwiej się z tym pogodzić. Długo się zbierałam do tego wpisu, bo emocje wciąż były żywe 😉 Wreszcie – opadły. Otóż, jadąc w Bieszczady rok temu, bardzo chciałam wejść na jakąś […]

Dlaczego warto odwiedzić ZOO w Görlitz?

Ogrodów zoologicznych nie odwiedzamy często – nie pałam miłością do oglądania zwierząt za kratami i wcale się z tym nie kryję. Raz na jakiś czas jednak pójść trzeba… Staramy się odwiedzać różne miejsca, aby i zwierzęta oglądać różne; a zarazem – te miejsca, które mają opinię przyjaznych swoim lokatorom, na tyle, na ile się da. […]

Pożegnanie z Alpami – Kreuzjoch

Ostatni dzień w Alpach był z definicji krótszy. Trzeba było trochę mniej jeździć, trochę więcej biernie odpocząć, trochę więcej pogadać ze znajomymi z Innsbrucku… Wybraliśmy się więc do Fulpmes, skąd wjechaliśmy kolejką pod szczycik Kreuzjoch (2210 m n.p.m.) i gdzie zrobiliśmy miłą, lekką, łatwą i przyjemną pętlę trawersikiem  otaczających gór (Panoramaweg) i choć serce rwało […]

Wycieczka od … drugiej strony – Hohe Mut

Tego dnia mieliśmy bardzo mało czasu  – przenosiliśmy się z Imst do Innsbrucku, więc trochę czasu zjadło zwijanie (mokrego, fuj!) namiotu, a później czekał nas przejazd. Ja tymczasem wymarzyłam sobie odwiedzenie miejsca określanego mianem najpiękniejszego w Tyrolu – Hohe Mut (2653 m n.p.m.). Ten wciśnięty między dwa lodowce grzbiet bardzo mnie zafascynował. I mimo że […]

Między sztuką współczesną a kiczem – Kryształowe Światy Swarovskiego

Kiedy kilka osób z kolei polecało nam Kryształowe Światy Swarovskiego – mieliśmy dość mieszane uczucia i skłonni byliśmy uznać, że powariowało… W pewien deszczowy dzień powiedzieliśmy sobie “A jednak czemu nie?” – i pojechaliśmy. I co? Też nam się tam spodobało… Centrum Swarovskiego jest ogromne i oblegane – zwiedzanie, wraz z czekaniem w kolejce do […]

Z wizytą w Alpach Lechtalskich – nad Imst

Pierwsza noc na kempingu w Imst nie była dla nas zbyt łaskawa – od wczesnego wieczoru przetaczały się silne burze (ledwo zdążyliśmy rozbić namiot, a już musieliśmy się do niego chować przed ulewą – i nie wychodzić przez dłuższy czas…). Kolejny dzień miał się znacząco nie różnić z pogodą, z tym, że – burze miały […]