Na przekór pogodzie i stereotypom

Ponoć z dzieckiem trudno jest podróżować, a z dwójką – jest to prawie niemożliwe. Ponoć wakacje bez wózka z półroczniakiem to katorga. Ponoć trzylatki nudzą się zwiedzaniem. Ponoć wreszcie – pogoda w sierpniu w górach zawsze jest piękna, a jak pada deszcz – to najwyżej raz na kilka dni… Ponoć, bo u nas nic z tego się nie sprawdziło. Spędziliśmy dwa tygodnie w Kotlinie Liptowskiej. Plany były ambitne, ale cóż, pogoda nie pozwoliła na wiele (na dwa tygodnie – 3 dni były z pewną pogodą!). Mimo to – nie nudziliśmy się, wypoczęliśmy, a zarówno Starsza M., jak i Młodsza, były zadowolone. To był NASZ czas, z dala od wszystkich, którzy mieli do nas “pilne i niecierpiące zwłoki” sprawy – i dobrze, bo tak naprawdę jedyną pilną i niecierpiącą zwłoki sprawą jest rodzina, pielęgnowanie więzi i wspólnie spędzany czas; nie to, co mamy, by żyć, lecz to – jak żyjemy, niezależnie od tego, co mamy. Bo – nie mając mnóstwa gadżetów – mamy siebie… i to jest prawdziwy skarb, pielęgnowany na wspólnym urlopie. Nawdychaliśmy się czystego powietrza, oderwaliśmy od codzienności i zgiełku miasta, uciekliśmy w inny świat. Ten najpiękniejszy, bo nasz…

Stricte górskie wycieczki wyszły nam zaledwie trzy (w tym na najwyższy szczyt Tatr Niżnych – Ďumbier 2 043 m n.p.m.), ale dolinek udało nam się odwiedzić więcej, choć z części dość szybko wyganiały nas burze. Odkryliśmy wiele miejsc, wcześniej niezauważanych – bo leżących na uboczu, z dala od głównych szlaków. Pozwiedzaliśmy – jaskinie pełne skalnych ludków, skanseny z folklorem zatrzymanym w czasie i zamki obfitujące w intrygujące zakamarki. Poniżej zestawienie. Udało się mało? dużo? Chyba rzecz względna – dla nas było super…

Razem 16 dni

2 dni w podróży
4 dni zwiedzania (w tym 2 z krótkimi spacerami)
6 dni spacerów w dolinach/wąwozach
4 dni wycieczek górskich

6 dni w Niżnych Tatrach
2 dni w Tatrach Zachodnich
2 dni w Górach Choczańskich
1 dzień w Małej Fatrze
1 dzień w Wielkiej Fatrze
1 dzień na Liptowie
1 dzień na Orawie

3 wycieczki dolinne/reglowe skrócone przez pogodę
3 wycieczki dolinne/reglowe zrealizowane
4 wycieczki górskie (w tym 2 dłuższe w pełni zrealizowane, 1 prawie, 1 krótka)
4 zamki
3 skanseny
2 jaskinie

Wózek nam się w bagażu nie zmieścił, zresztą, na sporej części szlaków, w jaskiniach czy zamkach i tak zbytnio by się nie przydał. Młodsza M. cały czas podróżowała w chuście (tym razem towarzyszyła nam piękna i miękka Tula Mockingbird) i była bardzo zadowolona. Przytulona do mamy (a czasem do taty) z ciekawością obserwowała nowe krajobrazy lub słodko spała. Chusta pozwoliła nam wybić się z dolin na szczyty (a gdyby pogoda pozwoliła, byłoby ich więcej), a wolne ręce niejeden raz się przydały, szlaki bowiem obfitowały w niespodzianki (a to fragment łańcucha w dolince, a to połamane drzewa…).  Chusta wszystko dzielnie zniosła, niestraszna jej była kosówka, skały, wiatrołomy.

Starsza M. za to znacząco zwiększyła zasięg możliwości swoich nóżek. Wciąż jeszcze – gdy się zmęczy na długich szlakach lub jest śpiąca wskakuje w swoją Tulę, jednak szlaki dolinkowe przechodzi już zupełnie sama, radzi sobie też pięknie na całkiem stromych podejściach, skacząc z kamienia na kamień niczym mała koziczka. Jest bardzo samodzielna (nie lubi być prowadzona, woli – sama prowadzić), jednak przy tym również – rozsądna i ostrożna.

Mały chuścioszek i mała niezależna wędrowniczka niezmiennie wywołują uśmiech życzliwości i ciepłe słowa u spotkanych na szlaku ludzi. Zachęcają, inspirują. Naprawdę warto wziąć dzieci na szlak. Bo przecież…

“Chodzą ulicami ludzie
Maj przechodzą, lipiec, grudzień
Zagubieni wśród ulic bram
Przemarznięte grzeją dłonie
Dokądś pędzą, za czymś gonią
I budują wciąż domki z kart

A tam w mech odziany kamień
Tam zaduma w wiatru graniu
Tam powietrze ma inny smak
Porzuć kroków rytm na bruku
Spróbuj – znajdziesz jeśli szukać
Zechcesz – nowy świat, własny świat ”

Wolna Grupa Bukowina, Bez słów

 

DSC_1558a

DSC_1516

DSC_0739

DSC_1535a

DSC_0897

DSC_0825

DSC_0593

DSC_0874

DSC_0498

DSC_0443

Advertisements

7 thoughts on “Na przekór pogodzie i stereotypom

  1. W sierpniu w Tatry pojechała siostra mojego Marka, wraz z mężem i trójką synów ( z czego najmłodszy ma 7 miesięcy). Po tygodniu uciekli nad morze, bo ciągle nawiedzały ich burze. Górale stwierdzili tylko, że gdy zima w danym roku jest słaba, to i lato nie rozpieszcza piękną pogodą.
    Ja w ten weekend wybywam do Krakowa i też mam nadzieję, że prognozy jednak się nie sprawdzą, bo mamy ambitne plany rowerowe.

  2. Fajnie, że wam się udaje z dziećmi podróżować i nie myślicie, że to nie możliwe. Tyle razy ile słyszę, że “póki jesteś młody i nie masz rodziny i dzieci to jeszcze możesz sobie pojeździć.”, a jak wiadomo… Rzeczywistość jest inna :D.

  3. Eno! Wszystko się da, byle się chciało. Ja teraz widzę, że de facto im dzieci młodsze, tym łatwiej. Malutkie w zasadzie nic poza rodzicami nie potrzebują. Starsze już mają swoje oczekiwania i preferencje. Wtedy ratuje tylko towarzystwo zaprzyjaźnionej rodziny o podobnych preferencjach wakacyjnych, i co najważniejsze z dziećmi w podobnym wieku.
    Ja np. ostatnio tracę zapał, widząc jak mało zapału i przyjemności z wycieczek (bez kindertowarzystwa) ma mój dopiero 4,5-latek.

  4. Ilekroć do was zaglądam jestem pełna podziwu ile razem działacie, zwiedzacie…. u nas Tatry za 2 tyg, oby w słońcu chociaż i deszcz ma wtedy swój urok …

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s