Chwycić Baranie za rogi, czyli pierwszy szczyt Magdy

Być w górach i spacerować tylko dolinami? O, co to to nie! Postanowiliśmy zatem chwycić Baranie za rogi i w ten sposób przywitać się w tym roku z  Pasmem Granicznym i Magurskim Parkiem Narodowym.

Wystartowaliśmy z Olchowca spod znanego Wam już żółto-niebieskiego przystanku (a kto nie wie, czemu jest on dla nas tak istotny, niech zajrzy tutaj) i żółtym szlakiem ruszyliśmy pod górę. Ponieważ pogoda była niezbyt pewna, pierwszemu etapowi wycieczki towarzyszyło wypatrywanie miejsc, gdzie ewentualnie można by się schronić przed deszczem (w końcu spadło jedynie parę kropli).

DSC_7652

Przystanek w Olchowcu

DSC_7156

…i znacznie piękniejsza od niego cerkiew z 1934 r.

DSC_7578

Idziemy doliną…

DSC_7585

DSC_7586

Magurski Park Narodowy przywitał nas ogromną tablicą informacyjną z cennikiem biletów do kupienia przez SMS – pomysł genialny w sytuacji, gdy zasięg telefonu ledwo pokazywał jedną zanikającą kreseczkę – oraz błockiem i strumieniami do pokonania.

DSC_7594

Na Tatę zawsze można liczyć!

DSC_7602

Drzemka

DSC_7603

DSC_7605

DSC_7607

Byłam tak wytęskniona za górami, że – choć zazwyczaj na nie marudzę – zachwycałam się każdym błotnistym beskidoniskim jarem. Małgosia za to przysnęła na trochę w Tuli, a my szybko wdrapaliśmy się na szczyt.

Baranie (754 m n.p.m.) – co rzadkie wśród zarośniętych szczytów Beskidu Dukielskiego – słynie z pięknych widoków, sięgających przy sprzyjającej pogodzie nawet Tatr, a to dzięki wieży widokowej o długiej tradycji. W zimie 1999/2000 runęła stalowa wieża zbudowana w czasie II wojny światowej przez Niemców, a odbudowana została przez Słowaków w 2006 r. jako drewniana. Ze względu na jej dość chwiejną konstrukcję (jak wygląda, możecie zobaczyć tu), ja z Magdą w chuście nie odważyłam się na nią wejść.

DSC_7611

Na szczycie

DSC_7616

Widoki z wieży

DSC_7625

W dół też są ciekawe

Zeszliśmy tym samym żółtym szlakiem na dół – pogoda była jednak zbyt niestabilna jak na dłuższe wycieczki z maluchami. Małgosia zeszła w całości na własnych nóżkach, nabierając niezwykłego tempa na stromych odcinkach…

13 GOT

DSC_7627

DSC_7631a

Małgosia – tunika i legginsy Tup Tup

3 thoughts on “Chwycić Baranie za rogi, czyli pierwszy szczyt Magdy

  1. Pingback: Zobaczone-niezobaczone, czyli Przełom Jasiołki | W podróży przez życie

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s