Kochany Święty Mikołaju…

… przynieś nam w prezencie:

– zdrowie, aby sprostać codzienności i mieć siłę, by dalej wędrować przez życie z uśmiechem tak, jak sobie zamarzyliśmy

– nieustające wsparcie w sobie nawzajem i niewyczerpaną wiarę, że razem góry przeniesiemy

– odpowiednio dużą dawkę optymizmu, by stawić czoła większym i mniejszym przeszkodom i dalej iść z uśmiechem naprzód

– wystarczająco silne plecy, by unieść plecak z podróżniczym dobytkiem, dzieckiem w nosidełku i… cały bagaż doświadczeń

– niekończące się inspiracje, gdzie szukać nieodkrytych “lądów”; niekoniecznie tych dalekich, zbyt drogich i w danym momencie nam niedostępnych – a tych w sam raz na naszą chwilę obecną

– niegasnącą wiarę w człowieka i to, że gest podania ręki jest czymś więcej niż tylko gestem, a każda spotkana twarz kryje za sobą fascynującą osobowość wartą poznania, niezależnie od miejsca zamieszkania, stanu portfela, koloru skóry czy wyznawanej religii

– niewyczerpane źródła pomysłów na związanie końca z końcem w życiu i podróży tak, by starczyło na to, co przyziemne, i na to, by, podróżując, oderwać się od tej przyziemności

Gdybyśmy mieli – jak w dzieciństwie – pisać list do św. Mikołaja, tak by on wyglądał. Bo tylko TO jest NAPRAWDĘ małym i dużym podróżnikom do życia, jak powietrze, potrzebne. Ostatnio w przedświątecznej gorączce pytacie w mailach (lubimy je dostawać! każdy z nich jest miłą niespodzianką🙂 co naszym zdaniem by sprawiło radość podróżującym – jak my – rodzinom jako prezent gwiazdkowy, co się przyda, a nie będzie zbędnym gadżetem, co…?

Jest mnóstwo rzeczy, które ułatwiają podróżniczą rodzinną egzystencję, od służących inspiracją przed wycieczką i w jej trakcie wspaniałych przewodników (tu wybór jest naprawdę ogromny i trudno cokolwiek doradzić, poza tym, że idealny przewodnik oprócz ładnych zdjęć powinien zawierać możliwie dużo konkretów, my lubimy takie, które – oprócz głównych znanych atrakcji – pokazują miejsca mało znane, a fascynujące) i map polskich i zagranicznych, poprzez akcesoria typowo turystyczne jak namioty czy śpiwory (ale tu raczej lepiej pozostawić wybór samym zainteresowanym, bo można nie trafić w bieżące potrzeby) po dodatki ułatwiające “obsługę” dziecka w podróży. Tych ostatnich jest na rynku bardzo wiele, dla nas nie są zbędnymi gadżetami wszelkiego rodzaju akcesoria zapewniające ciepło (tu głos mamy-zmarźlucha się odzywa😉 : jedzenie i picie jak samochodowe podgrzewacze (mamy i lubimy BabyOno) czy pojemniki z termoizolacją (np. KidsKonserve) oraz termiczne butelki (jak PacificBaby) czy też bidony AlfiIsoBottle, a także – śpiworki i otulacze (dla starszaka strasznie sympatycznie wygląda StephenJoseph, dla malucha – Wallaboo czy Snoozebaby). Jeśli podróżnicza rodzinka nie przemieszcza się, nosząc całego dobytku na plecach, a dziecko ma zwyczaj spać osobno – wsparciem w podróży, zapewniającym namiastkę domu, gdziekolwiek się nie ruszymy, będzie łóżeczko turystyczne (u nas kolejny rok świetnie się sprawdza BabyOno, a dla najmłodszych – na ciekawe rozwiązanie wygląda “miniaturowe” łóżeczko Koo-di). Ci rodzice, którzy planują noszenie dziecka na plecach, z pewnością ucieszą się z chusty (tu wybór jest ogromny, polecamy np. LennyLamb, Didymos, LittleFrog), nosidełka ergonomicznego (np. Tula) czy turystycznego (mamy dobre doświadczenia z Deuterem). Biegającego malucha uraduje natomiast rowerek biegowy (ich wybór oszałamia, z doświadczenia możemy polecić drewniany – Pilch oraz metalowy – Yedoo Tootoo)

Wszystko, co wymieniliśmy, to fajne i naprawdę przydatne rzeczy, jednak lepiej czy gorzej można się bez nich obyć (choć np. nie wyobrażam sobie chodzenia po górach z maluszkiem bez czegokolwiek, w czym można go nosić – podobnie w przypadku ciepłej odzieży czy picia w chłodne dni).  Nie można się natomiast obyć bez zdrowia i siły ducha. Najważniejszą rzeczą, jaką możesz podarować podróżującej rodzinie, jest zatem zrozumienie. Podróżujący rodzice nie tak rzadko spotykają się z zarzutami, że “męczą dzieci”, choć zachowanie i stan samych dzieci dowodzą czegoś zupełnie innego… Jeśli więc podziwiasz i cenisz to, co robią podróżujący rodzice – po prostu im to okaż. To lepsze niż jakikolwiek materialny prezent.

DSC_3411

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s