Nie tak bardzo mokre Jesioniki (cz. 2)

Trzeci dzień wyjazdu okazał się dość głodny, i to nie tylko dla mnie, pozostającej na diecie w związku z epizodem śmietanowym. Dzień zakończyliśmy bowiem w uzdrowisku Karlova Studánka, które w godzinach popołudniowych obfitowało w sklepiki ze słodyczami, jednak nigdzie nie dało się zdobyć chleba… Nasyciliśmy za to duszę ciekawymi (choć niezbyt rozległymi) widokami, najpierw z […]

Bardzo mokre Jesioniki – cz. 1

Na początku szliśmy dość uważnie, omijając kolejne kałuże i “bagienka”. Później – zrobiło się nam wszystko jedno… Rzadko kiedy zdarza się nam iść przez góry, omijając punkty widokowe. Tak jednak było przez pierwszą część wyjazdu w Jesioniki – ze względu na pogodę, nie bardzo miało to sens. Wyjazd rozpoczęliśmy w Górach Bialskich. Z Bolesławowa wyruszyliśmy […]

Mazowsze inne niż znamy i ptasi “horror” – spływ Orzycem

Kiedy wybieraliśmy się na spływ Orzycem, usłyszeliśmy, że jest to rzeka wymagająca. Ponieważ płynęliśmy nim niedługo po spływie Skrwą (o czym wkrótce), rzeka ta wydała się nam bardzo rekreacyjna. Pozwalała też spojrzeć na trochę inne, mniej znane, “dziksze” Mazowsze. Orzyc to rzeka niezwykle malownicza, pełna przełomów i zawijasów (poza odcinkiem do Krasnosielca, gdzie jest uregulowana), […]

Krótki przepis na to, jak się upiec latem w Beskidach

Nie przepadam za wspomnieniem tamtego wyjazdu. Łączy się z nim zbyt wiele emocji i żalu źle podjętych decyzji. W zasadzie wolałabym, żeby wszystko poszło zupełnie inaczej… ale skoro już było, a czas nieubłaganie mija – pora spojrzeć na to z dystansu. Weekendowy wypad w Beskid Makowski i Wyspowy miał być rozgrzewką i wstępem do dłuższego […]

Kolega Piłeczka i burzliwe Podlasie. Sokołda i Supraśl

Dwudniowy spływ Sokołdą i Supraślą nie zaczął się najlepiej. Prognozy pogody diabli wzięli i mimo błękitnego nieba w zapowiedziach pojawiły się obfite deszcze. Jeden z uczestników utknął po drodze i miał dotrzeć z dużym opóźnieniem – w końcu po dłuższym namyśle ruszyliśmy bez niego, z zamiarem pobrania go na trasie. Żar lał się z nieba […]