Jałowiec, który nie kłuje, ale drażni jagodami

Dzień zaczął się od płaczu i zgrzytania zębów. Płaczu – z nieba: padało. Zgrzytania zębów, bo buty Kuby zdecydowanie nie miały ochoty z nami współpracować. Ponieważ po południu miało się rozpogodzić, a następny dzień miał być ładny, trzeba było ogarnąć zakup butów w czasie “brzydkim”.

Ruszyliśmy do Żywca, gdzie – ufff! – buty udało się kupić. Ponieważ już nie było wcześnie, postanowiliśmy się ruszyć na spacer w przestrzeni pomiędzy Żywcem a Zawoją. Padło na Jałowiec (1111 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Pasma Jałowieckiego, niekiedy zaliczanego do Beskidu Żywieckiego, a niekiedy (w tym wg regionalizacji Jerzego Kondrackiego) – do Beskidu Makowskiego.

Jeśli chodzi o charakter góry i jej łagodne stoki, zdecydowanie przypomina ona Beskid Makowski – w sam raz na popołudniowy spacer; aby nie było za idealnie, Jałowiec “drażnił” nas licznymi jagodziskami, niedojrzałymi o tej porze roku…

Trasa:

Koszarawa Cicha – Przełęcz Cicha – Jałowiec – Czerniawa Sucha – Koszarawa Cicha

12 GOT

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s