Na Błatniej – cz. 2

Kolejny dzień powitał nas słońcem – i słońce to miało nam towarzyszyć przez cały dzień. Po pysznym śniadaniu i obowiązkowym powitaniu schroniskowej świnki morskiej – Sanki – ruszyliśmy w drogę. Okolice Błatniej o poranku były przepiękne, z dalekimi widokami i łąkami porośniętymi kwiatami. Panował tu też względny jak na początek długiego weekendu spokój.

Trasa z założenia miała być pętlą niewymagającą wieczornego podchodzenia na Błatnią z samego dołu – chcieliśmy wykorzystać to, że nocowaliśmy w schronisku i pokazać Dziewczynkom, jak fajnie jest, kiedy wejdzie się już na grzbiet pasma górskiego i lekko, choć nie bez wysiłku, zdobywa kolejne szczyty. Dzięki temu mogliśmy tego dnia być na aż na 3 większych szczytach (ze schroniskami, których odwiedzanie sprawia Małym taką radość) i kilku mniejszych po drodze. Spotkaliśmy się po drodze z Kasią i Nalą – wszak razem wędrować jest jeszcze sympatyczniej!

Naszym pierwszym celem był Klimczok (1 117 m), gdzie już dawało się odczuć ruch weekendowy: schronisko okazało się tak oblepione ludźmi, że nie dało się pod nim usiąść… Nie lepiej było na Szyndzielni (1 028 m) – bliskość kolejki robi swoje. Odbiliśmy pieczątki (punkt obowiązkowy!) w książeczkach GOT, a następnie z ulgą wróciliśmy na Błatnią, gdzie było znacznie zaciszniej. Cała pętelka obfitowała w widoki, obowiązkowe zdjęcia pod tabliczkami szczytów (Małe M&Ms-y żadnej tabliczki nie przepuściły) i duuużo radości.

Wieczór na Błatniej skończył się prześlicznym zachodem słońca – takie rzeczy można oglądać tylko, jak śpi się w sercu gór…

Rano zeszliśmy jedną z najkrótszych dróg – z powrotem do Jaworza-Nałęża. Pogoda się zepsuła: wytrzymała tylko tyle, ile potrzebowaliśmy, by spędzić te dwa cudowne dni na Błatniej…

Za pobyt ten bardzo dziękujemy Rodzinnej PTTK i Schronisku na Błatniej, które nas królewsko ugościło w ramach wygranej w konkursie “Turystyczna Rodzinka”.

 

Advertisements

One thought on “Na Błatniej – cz. 2

  1. To jest piękne w nocowaniu w schroniskach – z samego rana można już podziwiać widoki i ruszyć jeszcze wyżej, ale część mamy już za soba…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s