Lackowa – nie taka duża, ale…

Lackowa – najwyższy szczyt polskiej części Beskidu Niskiego – mierzy zaledwie 997 m n.p.m. Nie jest to góra trudna do zdobycia, a jednak – potrafi dać w kość do tego stopnia, że podejście od zachodniej strony bywa potocznie określane “ścianą płaczu”. Jest bowiem bardzo stroma, co sprawia, że choć niedługie – podejście staje się bardzo męczące.

Nasza rodzinna wycieczka na Lackową liczyła zaledwie 14 GOT i stanowiła pętlę z Izb na Lackową (od zachodniej strony) z zejściem od strony wschodniej na Przełęcz Pułaskiego i do Bielicznej, a stamtąd z powrotem do Izb.

Trasa wymagająca pewnej kondycji (zwłaszcza z plecakiem lub ruchliwym najmłodszym członkiem ekipy na plecach na podejściu), jednak ładna – zarówno ze względu na piękną buczynę (czasem przydatną także do łapania równowagi, zwłaszcza po deszczu), jak i widoki na Bieliczną oraz krajobraz tej jednej z najpiękniejszych nieistniejących wsi.

Starsza M. przeszła ją bez większych problemów i sprawnie – pomogła tu obecność ulubionej Cioci Kasi i jej wspaniałego psa Nali; Młodsza M. – strome odcinki podejścia przejechała na plecach mamy, zapewniając i jej, i sobie odpowiednią dozę ćwiczeń równowagi…

Zejście do Bielicznej drogą obfitowało w przejścia przez strumień, ba, ze względu na ostatnie opady niekiedy droga stawała się strumieniem. Oj, działo się, działo – zdecydowanie polecamy trasę tym dzieciom, dla których wędrówki po prostej drodze są nużące. Tu nuda nie grozi, o nie!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s