Dwie twarze Ojcowskiego Parku Narodowego

O Ojcowskim Parku Narodowym marzyłam od dzieciństwa – niestety, moje kolejne wychowawczynie omijały skrzętnie ten popularny cel szkolnych wycieczek. Z perspektywy czasu – cieszę się.

Marzyłam o nim i później – marzenie zrealizowałam dopiero teraz.

Szok przeżyłam, gdy – planując wyjazd – spojrzałam na mapę… Wiele atrakcji parku leży przy ruchliwej drodze, a słynna Dolina Prądnika biegnie drogą dopuszczoną do ruchu samochodowego. Gdzie te skałki w dzikim terenie z moich marzeń?

Cóż, na szczęście, Ojcowski PN na ma też dziksze zakątki, jak Dolina Sąspowska, zachwycająca zielenią i… podmokłym, bagiennym, wcale nie “skalisto-strzelistym” terenem.

Spacer Doliną Sąspowską, a następnie Doliną Prądnika dał mi możliwość obejrzenia dwóch skrajnie różnych oblicz Ojcowskiego Parku Narodowego – tego dzikszego i tego “cywilizowanego”, za to z zachwycającymi widokami skałek…

DSC_9717DSC_9722DSC_9723DSC_9745DSC_9766DSC_9776DSC_9780DSC_9805aDSC_9809DSC_9836DSC_9850

 

3 thoughts on “Dwie twarze Ojcowskiego Parku Narodowego

  1. Miałam podobne odczucia odnośnie OPN. Nocowałam w Ojcowie. Droga w kierunku Pieskowej Skały była nieprzyjemna, jeśli jednak wyruszyło się w przeciwną stronę, można było naprawdę nacieszyć się naturą.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s