Alfabet Młodszej Podróżniczki

Wielkimi krokami nadciągają pierwsze urodziny Młodszej M. Przez ten rok wiele się zmieniło – Młodsza M. wiele już umie i chce jeszcze więcej, a uczy się błyskawicznie. Staje na własnych nogach, zaczyna mówić… No właśnie, a jak już przy tym jesteśmy, to – pół żartem, pół serio – jak mógłby wyglądać jej “alfabet”?

A jak Ambicja. Bycia taką jak ukochana Siostra oraz robienia tego, co ona.

B jak Baranie (754 m n.p.m., Pasmo Graniczne Beskidu Niskiego). Pierwszy “zdobyty” wierzchołek, w wieku 2 miesięcy.

C jak Chusta. Ukochany środek lokomocji, pozwala dostać się prawie wszędzie.

D jak Dziumbier (2 043 m n.p.m., najwyższy szczyt Tatr Niżnych na Słowacji). Póki co najwyższa góra, na której była.

E jak Elastyczność. Rozsądne obmyślanie dnia i wyjazdów, plany “B” i “C” na każdą okoliczność – to nasza codzienność.

F jak Forma. Dwie Małe M. – w porywach, na dłuższych trasach, obie do noszenia, do tego mnóstwo niezbędnych rzeczy, no formę to rodzice po prostu muszą mieć!

G jak Góry. Miłość do nich Młodsza M. ma z pewnością we krwi, póki co jednak wycieczki górskie najchętniej przesypiała.

I jak Indywidualność. Tej z pewnością Młodszej M. (podobnie zresztą jak Starszej) nie brakuje. Wie, czego chce – i nie waha się po to sięgnąć lub to wyegzekwować.

J jak Jura Krakowsko-Częstochowska. Pierwszy zimowy wyjazd Młodszej M., bardzo udany.

K jak Kolor. Może stwierdzenie, że z dziećmi życie nabiera barw, wydaje się wyświechtane, ale… jest jak najbardziej prawdziwe.

L jak Las. Na co dzień i od święta. Bliski i daleki, na długą wycieczkę i króciutki wypad.

M jak Mama. Po prostu. Czy więcej trzeba mówić?

N jak Niespodzianka. Tych na szlaku nie brakuje, zwłaszcza gdy szlak niespodziewanie znika lub zmienia przebieg. Młodsza M. w takich sytuacjach starania rodziców zazwyczaj obserwuje ze stoickim spokojem.

O jak Organizacja. Tej po narodzinach Młodszej Podróżniczki rodzice dopiero musieli się nauczyć. Podróże, ba, nawet zwykłe spacery!, z dwójką dzieci to nie to samo, co z jednym! Zbieranie się na wycieczki, sprawne pakowanie i organizacja posiłków – żeby to wszystko było przyjemnością i nie pożerało większości dnia, wciąż ćwiczymy, ale idzie nam coraz lepiej.

P jak Przyroda. Świetne miejsce na zabawę, a także – wypoczynek i drzemkę.

R jak Radocyna. Jedna z piękniejszych, nastrojowych wycieczek wiosennego wyjazdu w Beskid Niski. Jednocześnie – miejsce, gdzie przekonałam się, że z głodnym brzuszkiem Młodszej M. nie ma żartów – wielki głód musi być zaspokojony. Natychmiast.

S jak Siostra. Wzór do naśladowania i kompanka do dzikich harców.

T jak Tata. Podobnie jak Mama – to dumne miano nie potrzebuje wytłumaczeń.

U jak Uśmiech. Bardzo często na twarzyczce Młodszej M. Aż chce się uczyć od dziecka tej codziennej radości z drobiazgów.

W jak Wózek. Fajny był na początku, zwłaszcza, gdy Tata nosił go poprzez przeszkody. Później przestał wystarczać w preferowanym przez rodziców terenie.

Z jak Zabawa. W końcu ona – obok bliskości rodziny – jest dla Malucha najważniejsza. Staramy się, by kąciku Młodszej M. królowały zabawki mądre i przyjazne środowisku, natomiast w podróży nie przesadzamy z liczbą zabawek – ważne są, by czas się nie dłużył np. w samochodzie, ale już na spacerze zabawką może być praktycznie wszystko… i tych naturalnych “zabawek” w domu nie znajdziemy, warto więc korzystać.

DSC_3548

Advertisements

2 thoughts on “Alfabet Młodszej Podróżniczki

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s