Trudne miłego początki, czyli adaptacja przedszkolna a podróże

Starsza M. zaczęła niedawno chodzić do przedszkola. I zaczęły się problemy. I bynajmniej nie o adaptację tu chodzi.

Przedszkole jest super. Reakcja Starszej M. na nie – też, aż nas tym zaskoczyła: odnalazła się w nowym środowisku świetnie. Może pomogły podróże i częsta zmiana miejsca, dzięki czemu stała się bardziej otwarta na zmiany?

Problem leży gdzie indziej.

Wraz ze Starszą M. przywędrowały do nas, omijające nas dotąd skutecznie, wszelkie wirusy, rozsiewane przez dzieci w przedszkolu. W efekcie tego – sporo czasu chorujemy i z dalszych wycieczek nici. Pozostaje tylko jedna strategia – przetrwać, bo po kilku miesiącach chodzenia do przedszkola powinno już być lepiej (a przynajmniej tak nam mówią i tego się trzymamy). Mamy nadzieję, że do początku sezonu wycieczkowego w pełni – będziemy i my w pełni sił. Póki co – snujemy plany. Przeróżne, bogate. Jakimś fuksem w przerwie między infekcjami udało się nam wyjechać na noworoczny wyjazd na Jurę. W ostatni weekend jednak, zamiast odwiedzić dawno niewidzianych znajomych, a przy okazji – pójść na dalszy spacer, poprzestaliśmy na krótkiej rundce po pobliskim lesie. W końcu – (jak autorytety medyczne zezwolą) czas, świeże powietrze i słoneczna pogoda są najlepszymi lekarzami…

DSC_5497

DSC_5498

DSC_5499

DSC_5502

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s