Śladami poety – okolice Złotego Potoku

Kiedy jechaliśmy na Jurę, towarzyszyła nam jesień w swoim najbrzydszym wydaniu – zimno, coś kapało, coś wiało i w ogóle było niezbyt przyjemnie. Kolejne dni przyniosły nam kolejno wiosnę i zimę. W iście wiosennej aurze i przemiłym towarzystwie ludzko-psim przyszło nam wędrować szlakiem Zygmunta Krasińskiego, który w okolicach Złotego Potoku miał dość długo swoją rezydencję.

Wycieczka śladami poety była niezwykła nie tylko ze względu na niestyczniową pogodę (zazwyczaj, jak w środku zimy jest na plusie, to pada deszcz), lecz także – dzięki temu, że pozwoliła nam odkryć zupełnie inne oblicze Jury, kojarzonej zazwyczaj wyłącznie ze skałkami. Tymczasem – co w sumie powinno być dość oczywiste, ze względu na krasowy charakter terenu, ale do tej pory jakoś nam nie przychodziło do głowy – na Jurze bardzo ciekawe są też rzeki i wywierzyska.

Początek wycieczki, po obejrzeniu potężnej i silnie działającej na dziecięcą wyobraźnię skalnej Bramy Twardowskiego, był w zasadzie kręceniem się wokół źródeł Elżbiety i Zygmunta w poszukiwaniu źródeł właściwych oraz szlaku – szlaki biegną obecnie nieco inaczej niż na naszej mapie. Tzn. my się kręciliśmy w tempie średnim, natomiast Starsza M. biegała bardzo energicznie razem z Nalą po ścieżce i jej okolicach, robiąc kilka razy dłuższą trasę. W efekcie błyskawicznie padła. Nam natomiast jakimś cudem udało się odnaleźć ukryte wśród pagórków źródło Elżbiety – niewielkie wywierzysko nazwane tak przez poetę na cześć jego przedwcześnie zmarłej córeczki. Źródła Zygmunta, położone w pobliżu drogi wojewódzkiej, są bardziej spektakularne.

DSC_4975

Rzut oka na mapę

DSC_4986

Brama Twardowskiego

DSC_4988

I my – w bramie

DSC_4998

Wiercica

DSC_5007

Źródło Elżbiety i nauka geologii w praktyce

DSC_5018

Źródła Zygmunta

Razem z padniętą (w nosidło) Starszą M., śpiącą w chuście – młodszą i nieco zmęczonym, aczkolwiek dalej pełnym energii Psem przeszliśmy przez Osiedle Wały – stare grodzisko, by, przekraczając po raz kolejny rzekę Wiercicę, pośród kolejnych malowniczych skałek wrócić na parking. Wizytę w zabytkowej, XIX-wiecznej Pstrągarni Raczyńskich zostawiliśmy na inny raz, podziwiając ją jedynie z daleka.

DSC_5024

DSC_5029

DSC_5035

DSC_5046

Wycieczkę zaczęliśmy od Bramy Twardowskiego, skończyliśmy – kolejnym mocnym akcentem w postaci Diabelskich Mostów. Przez te wysokie na kilkanaście metrów ostańce prowadziły niegdyś kładki, rozmontowane ze względu na częste wypadki.

DSC_5071

Diabelskie Mosty

Przy odrobinie wyobraźni można by było na nich zobaczyć diabła kuszącego Mistrza Twardowskiego. A może… karczma „Rzym” jednak na Jurze była?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s