Brzmienie ciszy – w Tyskowej

Świadomość, że nie jesteśmy wieczni, towarzyszy nam na prawie każdym kroku. Przypomina o tym już sam fakt dorastania dzieci, pierwszych zmarszczek na naszych twarzach i siwych włosów – na głowach, mniejsze i większe problemy ze zdrowiem naszym i najbliższych, a także – bolesne rozstania. Jednak zawsze, kiedy wędrujemy poprzez opuszczone doliny, tereny dawnych wsi, pojawia się poczucie smutku i żalu oraz natrętne pytanie: dlaczego? czy naprawdę tak musiało być?

Piękna dolina, z drogą pośrodku. Wiatr szumiący w zdziczałych, wiosną cudownie ukwieconych, drzewkach owocowych; gdzieniegdzie wyzierający z krzaków krzyż czy fragment fundamentów. Wartko szemrzący strumień, śmiejący się do kamieni, po których płynie. Góry i łąki na wyciągnięcie ręki. Bóg lub natura, w zależności od tego, w co kto wierzy – na wyciągnięcie dłoni, w pełnej harmonii z człowiekiem. I ta cisza, która unosi się w powietrzu… Która tak boli…

Przecież powinny tu stać domy, a ludzie żyć, jak żyli od wieków, w spokoju i trudzie zajmując się swoją, odziedziczoną po przodkach, ziemią. W zgodzie ze światem. Na łąkach powinno rozbrzmiewać beczenie owiec i radosne pokrzykiwanie dzieci. Ale nic z tego nie ma. I nawet jeśli kiedyś pojawią się tu znów ludzie, to już nie będzie to samo…

Położona w dolinie między grzbietami Korbani, Durnej i Łopiennika Tyskowa to jedna z wielu nieistniejących wsi. Jedna z wielu – co nie oznacza, że taka sama i że należy ją zbyć obojętnością, bo jest to “kolejna opuszczona wieś”. Każda jest inna, bo inne są jej pejzaże i odmienne poszczególne losy ludzi, którzy tam żyli…

Tyskowa może poszczycić się XVI-wiecznymi korzeniami. Po 1947 roku nie zostało z niej prawie nic – mieszkańców wysiedlono, a całą zabudowę, łącznie z XIX – wieczną cerkwią, zniszczono. Po cerkwi ostała się jedynie podmurówka oraz pobliski cmentarzyk z kilkoma grobami (trzy z nich pochodzą z okresu po 1947 r.). W pobliżu dawnego dworu stoją dwa baraki, pozostałości dawnego PGR-u (jeden z nich służył kiedyś jako miejsce noclegowe, zob. więcej), a wejścia do doliny “strzegą” retorty i liczne znaki zakazu.

DSC_2698

Na zachętę – same zakazy

DSC_2706a

W Tyskowej

DSC_2713

DSC_2715

DSC_2722

DSC_2730

W stronę przełęczy Hyrcza

DSC_2733

DSC_2735

DSC_2737

Advertisements

One thought on “Brzmienie ciszy – w Tyskowej

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s