Z wizytą w kuchni u sąsiadów – Dziecko na warsztat: kulinaria

kuchnia

Wszystko zaczęło się od knedli. Uwielbiam knedle (ale tylko owocowe), natomiast moja Mama nigdy zbyt chętnie ich nie robiła – jedliśmy je więc raz na kilka lat (!!!). W tym roku postanowiłam to zmienić, a ponieważ nie było w mojej rodzinnej tradycji dobrego przepisu, sięgnęłam tam, gdzie zwykle sięgam, gdy szukam inspiracji kulinarnych, do mojego kuchenno-blogowego guru, czyli Margarytki. W ten oto sposób zapadła decyzja, że listopad będzie u nas miesiącem kulinarnej podróży do sąsiadów – Czechów i będziemy próbować pichcić coś (łatwego, żebym i ja dała radę, a przede wszystkim – żeby był możliwy duży udział małej M.).

Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo, M. w Czechach była już kilkakrotnie.

Było bardzo wciągająco… (zobacz relację)

DSC_4666

… górsko (zobacz relację)…

DSC_6105

… a także podziemnie-romantycznie (zobacz relację)

DSC_6025

Ale ad rem, czyli do kuchni.

1. Na pierwszy ogień poszły knedle ze śliwkami, przygotowane na urodzinowy konkurs Margarytki. W konkursie oczywiście przepadłyśmy, bo gdzie tam moje wątpliwe talenty kulinarne w porównaniu ze startującymi tam “czarodziejami”, jednak dla mnie liczyły się dwie bardzo ważne kwestie: po pierwsze, knedle – mimo że nie wymagały heroicznych nakładów pracy – wyszły boskie i na pewno nie raz jeszcze zagoszczą na naszym stole (przepis tutaj – polecamy gorąco!). Po drugie i ważniejsze, M. całkiem serio się włączyła w przygotowania, porządkowała śliwki, pomagała zlepiać ciasto, potem układała knedle – obyło się bez potrzeby gruntownego sprzątania. Jak na dwuipółlatkę – naprawdę świetnie!

DSC_2390

Mogłyśmy więc przystąpić do dalszego pichcenia… i na stole w kolejnych dniach zagościły:

2. Pikantny gulasz – rzecz niby prosta, jednak jak mamy w domu małego amatora papryczek, sprawa się komplikuje, by zdążyć wrzucić paprykę do garnka, zanim zostanie pożarta…

Przy okazji uczymy się o różnicy między papryką słodką a ostrą (po ostrej potrzeba dużo wody!) i słodkim smakiem pomidora…

DSC_2572

DSC_2580

DSC_2584

DSC_2585

Przepis na gulasz czeski tu. My cebulę zastąpiliśmy pomidorem, a sproszkowaną paprykę – świeżymi papryczkami.

3. Palaczinki, czyli naleśniki. Danie ostatnio robiące furorę w Czechach. I proste. Kto nie umie zrobić naleśników? M. już umie! Co prawda nie ma oporów przed wrzuceniem jajek ze skorupką, ale przecież… jak się dobrze wymiesza, to się nie poczuje, prawda? Poza tym – trzeba być twardym!

Na wszelki wypadek przepis tu.

Uczymy się, jak ważne jest mieszanie.

DSC_2588

4. Prażony ser. Tu sukces okazał się połowiczny, bo danie – choć proste w przygotowaniu (obtaczamy grube kostki sera panierką i smażymy do zrumienienia, krótko, by się nie rozpłynęły) – lubi płatać figle i tym razem ser okazał się baaardzo miękki i w mgnieniu oka się rozpłynął. Ale smakował i tak pysznie!

DSC_2594

DSC_2595

5. Wariacja na temat sałatki czeskiej z szynki i jajek (przepis tu). Z braku kaparów i naszego zapotrzebowania na warzywa “wyrzuciliśmy” z przepisu kapary, a dodaliśmy – włoszczyznę, ogórki i kukurydzę. Cóż, z ostatnią potrawą już można poszaleć!

DSC_2738

DSC_2739

Jajko w skorupce? Żaden problem! Od czego mamy zęby!

DSC_2741

DSC_2745

Zabawy z kucharzeniem podporządkowane były dwóm celom – po pierwsze, poznaniu kuchni sąsiadów, u których pewnie nie raz jeszcze zagościmy. Po drugie – pokazaniu M., że gotowanie “na serio” też może być świetną zabawą. Oba spełnione w 100%!

Jesteście ciekawi, co przygotowały inne zespoły Dziecka na Warsztat? Zajrzyjcie do nich!

DZIECKO NA WARSZTAT

plakat-patron

 

Grudniowe warsztaty będą poświęcone rękodziełu bożonarodzeniowemu – zapraszamy!

20 thoughts on “Z wizytą w kuchni u sąsiadów – Dziecko na warsztat: kulinaria

  1. Warto jest uczyć dzieciaki zdrowej i domowej kuchni od najmłodszych lat. Biorąc pod uwagę, że otyłość wśród dzieci mamy najwyższą w Europie, to tworzenie zdrowych nawyków żywieniowych jest priorytetem. Ja z mamą zawsze sporo siedziałam w kuchni, a gdy przeszłam w liceum na wegetarianizm, szybko zaczęłam gotować sobie sama. Ale istotne jest by zaszczepić dzieciom iskrę zainteresowania tym co jeść, jak jeść, co jest dobra a co niekoniecznie.

      • Menu nie najgorze, można by się przyczepić, że często pojawiała się mąka, ale czepiać się nie będę, bo nie taka moja rola. Lepiej powiedzieć, co było dobre. Po pierwsze próbowanie nowych smaków i fakt, że M. lubi warzywa. Jest to o tyle ciekawe, że dzieciaki zazwyczaj nie bardzo chcą po nie sięgać. Dobre jest też to, aby uczyć od najmłodszych lat, że kuchnia oferuje miliony smaków pod postacią przypraw, a nie jedynie pod postacią soli. Niestety w polskiej kuchni nadużywamy soli, co przy niskich progach solnych u dzieci, nie jest to najlepsze. Mając zajęcia z żywienia dzieci, nasza wykładowyczni powtarzała nam, że dzieci absolutnie nie potrzebują aby ich potrawy były solone i słodzoe. Za to można używać wszelkiego rodzaju ziół, ale z rozwagą, by dziecko moglo zapoznać się z nowym smakiem.
        To, co w Waszych warsztatach najbardziej mi się podoboało, to wspólne gotowanie, to że Młoda sama zajmowala się częścią rzeczy i oby tak dalej a może wyrośnie na kolejną znaną kucharkę lub lepiej – kreatorkę smaków😉

  2. Ale narobiłaś mi apetytu… na taki smażeny syr i na wyprawę do sąsiadów🙂 A swoją drogą to fajny pomysł takie zapoznanie dziecka z jak by nie było kulturą innego kraju. Czy przed zwiedzaniem innych krajów też zaczynacie od takiego kulinarnego “wprowadzenia”? My chyba się u Was zainspirujemy i wprowadzimy taki zwyczaj. A może rozpiszemy kolejny projekt? ;P “Kraje świata od kuchni” albo “Kulinarne podróże oczami dziecka” – Co miesiąc inny kraj, a w nim flaga, język, ciekawostki, no i wybrane potrawy… Chyba mnie trochę poniosło🙂 Tak czy inaczej super warsztat!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s