Nie taki mały Beskid Mały

Parę lat temu Beskid Mały wydawał nam się idealnym miejscem na zimowy weekendowy wypad. Zaplanowaliśmy start z Międzybrodzia Bialskiego, nocleg w schronisku na Magurce Wilkowickiej, wejście na Czupel i zejście do Międzybrodzia. Niby proste, z uwzględnieniem warunków zimowych, a Beskid Mały jest przecież… mały. Okazało się, że nie doceniliśmy zimy w tamtym roku i Beskidu Małego. Po pokonaniu nikłej części trasy w kopnym śniegu (miejscami po uda) na kompletnie nieprzetartym szlaku, jak spojrzeliśmy na zegarki – musieliśmy zmodyfikować plany i zejść drogą do Międzybrodzia. Droga okazała się wiele nie różnić od szlaku (na pewno nikt nią nie szedł ani nie jechał od dawna), a Czupel pozostał niezdobyty….

Maj 2012 różnił się od zimy parę lat wcześniej, jednak też nie byliśmy pewni, czy Czupel uda się zdobyć. Towarzyszyła nam niespełna roczna M., w dniu wycieczki intensywnie ząbkowo marudna, niewyspana (my w konsekwencji też – “zaliczyliśmy” kilka nocnych pobudek), a na dodatek pogoda wydawała się mocno niestabilna, z ciemnymi chmurami przewalającymi się przez niebo. Zimno, mimo że maj, to ciepły kombinezon dla M. pod ręką – później wyszło, że spędziła w nim sporą część dnia.

Ruszamy czerwonym szlakiem z Międzybrodzia Bialskiego. Szlak odchodzi z centrum miejscowości, prawie spod cukierni z pysznymi drożdżówkami, którym nie potrafiliśmy się oprzeć. Początek drogi dość stromy i nieszczególny – jak na stosunkowo krótki szlak podejściowy przystało, ciekawostka, że szlak idzie kawałek ulicą… Szlak.

DSC_4081

DSC_4082

Po dość mozolnym podejściu trochę się wypłaszcza – wchodzimy w naprawdę piękną aleję, później znów trochę w górę, odcinek widokowy na jezioro i górę Żar, aż osiągamy szczyt (933 m n.p.m.). Nie wiadomo kiedy grzebiąca cały czas w paszczy Maruda usypia ukołysana w Tuli.

DSC_4085

DSC_4092

DSC_4098

DSC_4105

Przyjemnym grzbietowym niebieskim szlakiem przechodzimy do schroniska na Magurce Wilkowickiej. Tu rozterka: budzić M. czy też nie? W końcu zapada decyzja, że jednak wchodzimy i budzimy – to jedyne schronisko na trasie, a więc i jedyna szansa na coś ciepłego do zjedzenia. M. budzi się w dobrym humorze, zjada i pokazuje, że umie się już posługiwać kompasem. Po swojemu co prawda, ale zawsze.

DSC_4116

DSC_4118

Wypoczęci schodzimy przez dwie przełęcze (Przegibek i Przełęcz między Gaikami i Groniczkami) na grzbiet o wdzięcznej nazwie Nowy Świat (do Przełęczy między Gaikami i Groniczkami szlakiem niebieskim, później – zielonym).

DSC_4121

DSC_4123

Z Nowego Światu, niczym nie przypominającego warszawskiego Nowego Światu, za to pięknie zielonego, cichego i spokojnego, schodzimy niebieskim szlakiem do Międzybrodzia Bialskiego. Po drodze, tuż nad samą miejscowością, napotykamy zarośnięty i zaniedbany cmentarz z XIX w. (rzymskokatolicki, obecnie nieczynny).

DSC_4143

Mimo zimna decydujemy się na lody we wspomnianej wcześniej cukierni, w oczekiwaniu, aż M. obudzi się po kolejnej drzemce – w znacznie lepszym humorze: spacery to jedno z lepszych lekarstw na ząbkowanie, odwracają uwagę od bólu, a kołysanie umożliwia zaśnięcie🙂

Trasa:

Międzybrodzie Bialskie – Czupel  – Magurka Wilkowicka (obiad o 11:20) – Przełęcz Przegibek – Przełęcz Gaiki/Groniczki – Nowy Świat – Międzybrodzie Bialskie

24 GOT

Podczas wycieczki towarzyszyło nam nosidełko Tula.

tuls

3 thoughts on “Nie taki mały Beskid Mały

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s