Szukając Crnej Glavy…

Czy da się zmarznąć w ciepłym kraju? Owszem, można… Nastawiając się na tropiki, można nawet zapomnieć o rękawiczkach dla dziecka na wycieczkę w góry – ale od czego ma się zapasowe skarpetki…

Podróż po Czarnogórze zaczęliśmy rozmyślnie od wybrzeża, żeby oswoić się trochę z temperaturami i później być w stanie ruszać się jakoś (a nie jak mucha w smole) w górach. Wyruszając w Bjelasicę, głowy mieliśmy pełne opowieści znajomych o tym, jak tam się przypiekli, zgrzali, jak ciężko im było iść ze względu na upał. Bjelasica to bowiem góry trochę przypominające pejzażami nasze Połoniny, ale nieco wyższe; są to przede wszystkim odkryte hale, spalone słońcem ciepłego kraju (i niestety nierzadko też pożarami, te w górach Czarnogóry latem są dość częste). Tymczasem… zmarzliśmy, bo trafiliśmy na wyjątkowo pochmurny i chłodny (jak na Czarnogórę) dzień. Co więcej, cały czas zastanawialiśmy się, czy gdziekolwiek dojdziemy, bo niebo groziło ulewą co najmniej, a duszne powietrze zapowiadało burzę, a ta w tak gołych i pozbawionych infrastruktury górach jak Bjelasica nie była szczytem marzeń.

Dojechaliśmy kamienistą drogą nieco powyżej Jezerine, gdzie znaleźliśmy nawet niezłe miejsce na parking – ale czym prędzej musieliśmy je zmienić, bo okazało się, że stanęliśmy tuż obok dorodnej padliny. Następna miejscówka nie była już taka dogodna i pojawiły się wątpliwości, czy aby na pewno zastaniemy samochód w całości po zejściu z gór.

DSC_7452

Katun Vranjak – przysiółek na końcu świata

DSC_7466

Taaak, nie ma jak ciepłe kraje. Na łapkach M. skarpetki w charakterze rękawiczek.

DSC_7472

A niebo grozi… widok w stronę Zekovej Glavy.

Bjelasica to nie są póki co bardzo popularne góry. Infrastruktury turystycznej (poza sporadycznymi przysiółkami – katunami) nie uświadczysz, z oznakowaniem też bywa różnie. Z mapami tudzież: mieliśmy dwie miejscowe mapy Bjelasicy, jedną naszych znajomych sprzed paru lat, drugą – naszą z obecnego roku, i na żadnej z nich szlak nie biegł tak, jak w naturze. Droga na nasz cel – najwyższy szczyt, Crną Glavę (2139 m) – była dość dobrze oznakowana, na prostej drodze poustawiano tabliczki, takie jak ta:

DSC_7468

Niestety, w miejscu, gdzie akurat z prostej drogi trzeba było skręcić w łąkę, tabliczki zabrakło – komuś się chyba podobała. Zapędziliśmy się więc znaczny kawałek dalej (teraz sobie tłumaczymy, że trzeba było poznać większą część gór🙂, gdy coś nam przestało pasować. Próbowaliśmy podpytać mijanych turystów, ale – tu ciekawe zjawisko! – nikt z nich dobrze nie wiedział… gdzie jest. Nie mówiąc o tym, gdzie jest Crna Glava. Ale od czego ma się mapę, kompas i intuicję – zwiedzając dalsze ścieżki i nie tylko – weszliśmy i M. oficjalnie pierwszy dwutysięcznik ma zaliczony. Za jakiś czas poprawka na własnych nóżkach.

DSC_7497
łowiecki

DSC_7503

czas na przegryzkę

DSC_7507

Dziecko dorwało kijki i rządzi

DSC_7516

Piękne połoniny i nieco zmęczona mama

DSC_7547

Crna Glava w pełnej okazałości

DSC_7543

widoki ze szczytu

DSC_7557

zadowolona turystka

Pewnych emocji zejściu dodały dwa wielkie pasterskie psiska, które przycwałowały do nas ochoczo i postanowiły sprawdzić, co my tam w nosidełku mamy… Na szczęście w zupełnie przyjacielski sposób.

DSC_7574

Przed nami droga daleka…

DSC_7573

Trasa:

Jezerine – Katun Vranjak – trawers Troglavy i Zekovej Glavy – burak – Crna Glava – przełęcz pod Zekową Glavą – trawers Troglavy i Zekovej Glavy – Katun Vranjak – Jezerine

26 GOT

Wycieczka w ramach letniego wyjazdu do Czarnogóry – 2012.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s